Nowa twarz Izraela


Działy   Wyszukaj

Dnia 8 października roku 2013 w Jerozolimie zmarł rabin. Zgodnie z obowiązującą w judaizmie zasadą, pochówek odbył się tego samego dnia. Pogrzeb stał się największą demonstracją w dziejach Izraela. Spontanicznie ulice stolicy Izraela zapełniały się tłumami brodatych mężczyzn w czarnych kapeluszach i kapotach. Komunikacja miejska — tramwaje, autobusy i samochody wstrzymały ruch. Na ekranach telewizyjnych ukazało się nieskończone morze czarnych kapeluszy i jarmułek. Policja oceniła, że w pogrzebie uczestniczyło 850.000 ortodoksyjnych mężczyzn. O ile wziąć pod uwagę fakt, że kobiety, ze względów rytualnych, nie brały udziału w tej masowej, spontanicznej cmentarnej procesji, należy ocenić identyfikujących się ze zmarłym rabinem na 1,5 miliona obywateli Izraela (na 8 milionów mieszkańców). Dla porównania w wielkich demonstracjach antyrządowych, popartych przez związki zawodowe, które miały miejsce w Tel Awiwie w 2011 roku, uczestniczyło około pół miliona demonstrantów (łącznie z kobietami i zaangażowaną społecznie młodzieżą).

Należy zauważyć, że demonstracja z roku 2011 została zorganizowana tak, że uczestników z prowincji przywiozły autobusy. Z drugiej strony demonstracja pogrzebowa była jednoznacznie spontaniczna. Uczestnicy pogrzebu stawili się indywidualnie.

Rabin, który zmarł, Owadia Yossef, był staruszkiem, który w chwili swojego odejścia miał 93 lata i zmarł w szpitalu. Wieść o jego śmierci rozeszła się błyskawicznie a mobilizacja tłumów była odruchem moralnego obowiązku. Owadia Yossef (1920-2013) urodził się w Bagdadzie, stolicy Iraku (w starożytnej Babilonii). Ojciec, kupiec, wyemigrował z rodziną do ówczesnej Palestyny, gdy Owadia miał zaledwie 3 lata.

Yossef od dziecka żył w atmosferze talmudycznej. Cywilizacja zachodnia była mu obca a z latami zaostrzała się jego wrogość do tak zwanej hellenizacji, która w oczach ortodoksji była odwiecznym wrogiem judaizmu. Rabin Yossef zasłynął wypowiedziami ksenofobicznymi i żywą nienawiścią do świeckiego sądownictwa i do kultury zachodniej. Trudno nie wspomnieć jego obraźliwych wypowiedzi: inkwizycja i Holokaust były karą bożą za grzechy i za sekularyzację Żydów europejskich; porażki wojska izraelskiego były karą za mobilizację kobiet lub nie przestrzegania świętości soboty; sędziowie Sądu Najwyższego są godni pogardy, bo nie przestrzegają koszerności. To jedynie niektóre „kwiatki" z leksykonu „jego świątobliwości, mędrca na skalę pokoleń". Z biegiem lat, ten wyjątkowo pracowity talmudysta został mianowany głównym rabinem Żydów egipskich.

W Izraelu był głównym rabinem Tel Awiwu a u szczytu kariery został Naczelnym Rabinem Syjonu (w dwuosobowym rabinacie Izraela). Pozyskał uznanie w świeckim społeczeństwie odważnymi decyzjami dotyczącymi Karaimów, izraelitów abisyńskich i wdów po zaginionych żołnierzach Wojny Październikowej 1973. Konceptualnie należał do tzw. sekty przeciwników chasydyzmu. Tu, czując się odepchnięty, zaznał rozczarowania jako Żyd orientalny. Zbliżył się do tradycyjnie nastawionych Żydów pochodzących z imigracji z Maroka i utworzył ortodoksyjną partię Żydów orientalnych pod nazwą „Szas".

Tu rozpoczęła się jego wielka kariera jako przywódcy religijnego orientalnego proletariatu w walce z syjonistycznym (tradycyjnie świeckim, zeuropeizowanym) establishmentem izraelskim. Dzięki sprytnym mechanizmom u boku prawicowych rządów Menachema Begina i ,,Bibi" Netaniahu, którzy hojnie finansowo z kasy państwowej poparli „Szas", by osłabić tzw. „lewicę" fundatorów Izraela, Owadia Yossef dokonał klerykalizacji Żydów marokańskich i stał się patronem „dyskryminowanych" Żydów orientalnych i ostoją elektoralną prawicy.

Bez wątpienia zmienił on demografię Izraela, stworzył fundamentalistyczną, religijną, orientalną społeczność.

W wyborach 2012 roku doszło do niespodziewanego zwycięstwa świeckiego stronnictwa ,,Yesh Atid" (19 mandatów w 120 mandatowym parlamencie — Knesset), który odsunął od władzy „Szas" i inne ultrareligijne partie, wzmacniając jednak tzw. „Żydowski Dom" — Narodową Partię Religijną o ideologii skrajnie fundamentalistycznej, uzurpującej prawa do kolonizacji terenów Autonomii Palestyńskiej.

Śmierć Owadii Yossefa i niewiadomy kierunek polityczny jego spadkodawców oraz nacisk Stanów Zjednoczonych na rozwiązanie konfliktu palestyńskiego są, na dzień pisania tych słów, nierozwiązaną zagadką.

Bez wątpienia świecka, szybko zmniejszająca się większość świeckich Izraelczyków „nagle" odkryła, oglądając w telewizji masy identyfikujące się ze zmarłym rabinem, że Izrael wszedł w fazę przyspieszonej klerykalizacji zwiększających się mas, którym obce jest państwo prawa, tolerancja i racjonalizm.

W kontekście izraelskim, ten rosnący elektorat może zaważyć w politycznej strukturze państwa i o jego możliwościach rozwiązania konfliktów kulturowych i politycznych.

Z około trzydziestoletniej perspektywy, czyli od rewelacyjnego dojścia Menachema Begina do władzy jako siódmego premiera rządu izraelskiego w roku 1977 można dziś dojść do wniosku, że Begin swą błyskotliwą retoryką, doskonale wykorzystał konflikt społeczny i zacofanie kulturalne Żydów orientalnych, a w szczególności imigrantów z afrykańskiego Maroka (szczególnie nowo osiadłych Żydów marokańskich), a zmarły w 2013 r. rabin Owadia Yossef, umiejętnie przygarnął ich i na tym orientalnym, zabobonnym proletariacie zbudował i zdominował religijną — ortodoksyjną i z dnia na dzień powiększającą się demograficznie formację polityczną „Szas", która stała się bez wątpienia znaczącą siłą polityczną w Izraelu.

Res Humana, Nr 6/127, 2013.

Data publikacji: 06-12-2013

<- Wróć do działu
Do góry