Dyskryminowani przez chrześcijan


Działy   Wyszukaj

Maciej Psyk

Sąd pracy w Abergele w północnej Walii (Wielka Brytania) uznał, że organizacja charytatywna Prospects pomagająca osobom z zespołem Downa i ich rodzinom dopuściła się dyskryminacji na podstawie wyznania. Skarżący, Mark Sheridan, był chrześcijaninem w momencie podejmowania pracy, ale utracił wiarę po pewnym czasie. Zwolnił się w proteście przeciwko przyjmowaniu do pracy wyłącznie praktykujących chrześcijan po ośmiu latach pracy w 2006 roku, co według prawa jest uznane za zostanie zmuszonym do zwolnienia się z powodu łamania prawa przez pracodawcę. „Chociaż nie czułem się z tym dobrze i nie widziałem w tym nic dobrego mówiono mi, że nie ma innej możliwości. Jestem bardzo zadowolony z wyroku. Kiedy pracowałem dla Prospects czułem, że to co robią jest złe. Wygranie sprawy potwierdza moje odczucia” – powiedział po wyroku. Jak zeznał, pracownicy mieli kierować się wartościami chrześcijańskimi.

Druga skarżąca, która również wygrała w sądzie, była pracownica Louise Hender zeznała, że została pozbawiona awansu z powodu swojej bezwyznaniowości a także, że mówiono jej, że w ogóle nie powinna była zostać zatrudniona. Dotyczyło to wszystkich, którzy nie byli praktykującymi chrześcijanami. Organizacja stworzyła dokument „Podstawy wiary” z głównymi dogmatami chrześcijańskimi, które obowiązywały wszystkich 900 pracowników. Wyrok, określany jako precedensowy, ma szczególne znaczenie ponieważ w prawie brytyjskim sądy uwzględniają takie wyroki w dalszych podobnych przypadkach. „Po raz pierwszy sąd pracy wypowiedział się, czy organizacja o własnym etosie religijnym ma prawo dyskryminować na podstawie wiary lub przekonań” – skomentował adwokat Sheridana.

Wyrok oznacza osłabienie prawa dla organizacji religijnych dopuszczającego wyjątki od zasady niedyskryminacji zwanego „główne zasady zatrudnienia”. Właśnie na tym przywileju prawnym wprowadzonym przez rząd Blaira w 2003 roku oparł swoją linię obrony Prospectus. W praktyce wyrok oznacza ograniczenie prawa do dyskryminacji tylko do osób duchownych.

Dyrektor wykonawcza Brytyjskiego Towarzystwa Humanistycznego, które wspierało powoda i opłaciło prawnika, Hanne Stinson podsumowała: „Organizacje religijne stosują więcej dyskryminacji w swojej praktyce zatrudnienia niż przed ustanowieniem prawa to dopuszczającego. Może to doprowadzić do pogorszenia jakości ich usług publicznych. Wyrok sądu pracy jasno oznacza, że to sądy a nie same organizacje mają ustalać, co jest ich 'etosem religijnym', jako że nie ma to pokrycia w rzeczywistości. Mam nadzieję, że rząd, który zamierza przekazywać zadania państwa organizacjom religijnym na szeroką skalę przemyśli swoją politykę w świetle wyroku sądu”.

Brytole znowu są do przodu. Czy można sobie wyobrazić, by ateista i etatowy pracownik skarżył o brak możliwości awansu Caritas?

Wyrok sądu pracy

Data publikacji: 22-08-2008

<- Wróć do działu
Do góry