Filozofia polska wobec kryzysu cywilizacyjnego


Działy   Wyszukaj

Jan Szmyd

Uwagi o problemie niedocenionym

Mówi się, że żyjemy w świecie paradoksalnym, dziwnym i bezwstydnym. I z tą opinią można się zgodzić — pod warunkiem jednak, że dodamy do niej uzupełniające spostrzeżenie — inaczej nie będzie ona opinią pełną, a mianowicie, że jest to świat dotknięty głębokim kryzysem. Ściślej mówiąc — różnymi i bardzo poważnymi przejawami kryzysu, a co za tym idzie, że jest to świat zagrożony w swoim istnieniu.

1.

Zaznaczmy jednakże od razu, że opinia o paradoksalnym, dziwnym, zawstydzającym i nadto kryzysowym świecie, w którym żyjemy, konkretniej — cywilizacji w której uczestniczymy, nie jest — może to i dobrze - przeświadczeniem powszechnym. Większość ludzi wykazuje tu zaskakująco dużą, ale na ogół przez siebie nie zawinioną niewiedzę, bądź też ułatwiające nastroje i życie myślenie życzeniowe, mniej więcej według zasady: „Dobrze jest myśleć, że świat nie jest w końcu tak beznadziejnie poplątany i odpychający, a przy tym chory i niepewny swego jutra, ale jest światem przejrzystym i uporządkowanym, zdrowym i ma jasną przyszłość".

Opinia odmienna jest raczej gorzkim przywilejem i niekomfortową przypadłością świadomości nielicznych, zdecydowanie niewielkiej mniejszości, tzn. niektórych ludzi nauki, filozofii, religii i sztuki, rzadziej — biznesu i polityki. "Świadomość totalnego zagrożenia - jak pisałem gdzie indziej — przybliżającego się w szybkim i na razie przez nic i nikogo nie zwalnianym tempie, dociera tylko do nielicznych ludzi. Zdecydowana większość żyje w niepełnej jego świadomości, pozostaje w stanie na wpół przytomnego uświadamiania sobie jego złowieszczych przybliżeń, [...] albo skazana jest na wybiórczą wiedzę o tym procesie" .

Oczywiście istnieją określone przyczyny i uwarunkowania tego niefortunnego i niepożądanego stanu rzeczy, przyczyny i uwarunkowania może nie tyle psychologiczne i poznawcze, co ideologiczne i polityczne.

Porusza i niepokoi swoista pasywność i lekkomyślność, czy — w lepszym razie — ograniczona wyobraźnia i odpowiedzialność tzw. klas politycznych. Elit biznesu, członków rządów i parlamentów, a nawet przedstawicieli współczesnych systemów edukacyjnych.

Jeśli jest prawdą, że cywilizacja współczesna, cywilizacja — jak się ją m.in. określa — post-industrialna, czy ponowoczesna „przestała zadawać pytania sobie samej", to stwierdzenie to odnosi się przede wszystkim do sprawy charakteru tej cywilizacji, jej przesłań aksjologicznych i etycznych, kierunku przemian i rozwoju oraz tego, co w istocie — i na teraz, i także na przyszłość — jest jej najgroźniejszym job killerem".

Tę swoistą paradoksalność i owo skonfudowanie oraz zagrożenie świata w którym żyjemy częściowo oświetla i tłumaczy filozofia przełomu XX i XXI wieku, w tym — i to bardzo znacząco — filozofia polska tego okresu. To właśnie filozofia w wielu przypadkach głębiej i wnikliwiej aniżeli nauki szczegółowe (np. socjologia, politologia, antropologia kulturowa czy ekonomia) „odczytuje" główne cechy i mechanizmy, trendy rozwojowe i zagrożenia obecnej cywilizacji i jej najbardziej charakterystycznego wytworu w postaci „globalnej wioski". Można nawet zaryzykować twierdzenie, że na tym polu swej aktywności wykazuje ona większą od tych nauk zdolność diagnostyczną, poznawczą i prognostyczną; że lepiej od nich radzi sobie ze sztuką myślenia rozumiejącego i prospektywnego. Nie chodzi tu, rzecz jasna, o całą filozofię doby obecnej, ale jedynie o pewne jej kierunki i orientacje. I chodzi nie tyle o filozofię „czysto" akademicką, bo ta interesującym nas tu zagadnieniem raczej się nie interesuje, co o myśl filozoficzną pozaakademicką, w tym myśl z „wyższych pięter" niektórych nauk społecznych i humanistycznych oraz o refleksję filozoficzną wybitnych indywidualności współczesnego życia duchowego i religijnego.

W sposobie „odczytywania" współczesności poprzez elementy głównego jej wytworu i przejawu, tzn. zachodniego typu cywilizacji, dają się wyróżnić trzy, ściśle z sobą powiązane metody tej trudnej i złożonej czynności badawczo-wyjaśniającej i wartościująco-projektującej, a mianowicie:

Oczywiście, nie wszyscy wykonawcy tych pogłębionych odczytań współczesności i wiodącej w niej cywilizacji w równej mierze skupiają się na wymienionych wyżej kierunkach i metodach zaangażowania intelektualnego. Jedni na przykład koncentrują się głównie na diagnozie i ocenie, drudzy zaś — na prognozie i „naprawie", dla innych jeszcze wystarcza do rozważenia jakiś jeden, osobno wybrany problem. Ale niemal każde podejście badawcze, sondażowe czy „terapeutyczne" jest tak czy owak interesujące i godne uwagi. W sumie tworzą one cenny — zarówno z poznawczego, jak i praktycznego punktu widzenia — i nie do zbagatelizowania — poznawczy i w większej jeszcze mierze wizyjny i ideowy wizerunek świata przełomu XX i XXI wieku.

Z tego wizerunku nie wynika jeszcze jakaś rozwinięta i doprecyzowana ogólna teoria owego świata; teoria, która jest bardzo potrzebną i oczekiwaną, choć prawdopodobnie niemożliwą do skonstruowania w najbliższym czasie. W wizerunku tym natomiast de facto zawiera się bogata, umiejętnie scalana i rozwijana wiedza oraz ogólna orientacja o świecie, w którym żyjemy, a nadto mniej lub bardziej trafne i udane wskazania co do jego poprawy i ochrony.

Z natury rzeczy zróżnicowane są pod wieloma względami u poszczególnych autorów wyniki ich odrębnego „odczytywania" i „modelowania" świata. Każdy z nich — co jest w pełni zrozumiałe przy silnie wyróżniających się indywidualnościach intelektualnych i twórczych — niejako na swój sposób rozpoznaje i wyjaśnia badaną rzeczywistość, i każdy z nich z własnej perspektywy poznawczej i kultury aksjologiczno-etycznej ją ocenia. Każdy też ma własne, często bardzo subiektywne, wyczucie potrzeby jej ulepszania i uzdrawiania oraz osobiste, nierzadko niepowtarzalne, pomysły co do doboru odpowiednich „środków leczniczych", różnych remediów dla „leczonej" i „poprawianej" rzeczywistości, a nadto pomysły „architektonicznych projektów" intencjonalnie odnawianej lub na nowo budowanej cywilizacyjnej struktury.

Jednocześnie w większości tych różnorodnych i odmiennych „odczytań" zastanej rzeczywistości cywilizacyjnej pojawia się pewien wspólny mianownik, a mianowicie z przeprowadzonych diagnoz i analiz z reguły wynika kryzysowy obraz badanej rzeczywistości albo przynajmniej obraz jej głębokich sprzeczności, kłopotliwych rozdroży i poważnych zagrożeń. Zaś w sferze ocen przewagę uzyskują odniesienia krytyczne, a nawet zgoła negatywne nad stanowiskami afirmatywnymi i pozytywnymi. Natomiast w zakresie odniesień o charakterze praktycznym, instrumentalno-konstruktywnym wypracowywane są i proponowane zarówno pewne środki i rozwiązania w zamierzeniu „lecznicze" i reformatorskie, jak i projekty zdecydowanie wstrząsowe i rewolucyjne.

Kluczową koncepcją w interesującym nas tu „odczytywaniu" świata współczesnego oraz dominującej w nim cywilizacji jest teoria kryzysu, jego przyczyn, uwarunkowań, przejawów i funkcji oraz związana z tą teorią wizja i prognoza zagrożenia. Zaś różne koncepcje praktyczne, instrumentalne, na przykład pomysły i propozycje takich czy innych środków zaradczych, projektów czy modeli alternatywnych dla „chorego i zagrożonego świata" są już określoną konsekwencją czy pewnym następstwem tych dwóch wyjściowych i zasadniczych koncepcji, tzn. koncepcji kryzysu i zagrożenia. Zatem rozpatrzmy je tu pokrótce. A więc w koncepcjach kryzysu współczesnej cywilizacji uwzględniane są przede wszystkim jego przejawy ekonomiczne, społeczne, ekologiczne, demograficzne, polityczne, kulturowe, nierzadko też jego przejawy w sferze duchowości, człowieka, „zaburzeń w byciu człowiekiem", w dziedzinie postaw egzystencjalnych, odniesień międzyludzkich itp. .

Głównym zaś kontekstem w ramach którego rozpatruje się ten wielopostaciowy kryzys to pogłębiające się i poszerzające w świecie ludzkim procesy dehumanizacyjne i alienacyjne oraz cechy i mechanizmy funkcjonowania nowej fazy globalizującego się społeczno-ekonomicznego systemu wolnorynkowego, tzn. współczesnego kapitalizmu czy neokapitalizmu .

Natomiast w kręgu różnorakich zagrożeń dla obecnej cywilizacji i gatunku ludzkiego w ogóle wskazuje się zarówno na te ich rodzaje, którym można, jak się sądzi w kręgu optymistycznie usposobionych autorów, jakoś jeszcze zapobiec poprzez różne rozwiązania typu ekonomicznego, społecznego, prawnego, politycznego czy nawet moralnego, jak i na te spośród nich, które ujmuje się już — w kręgu pesymistycznie nastrojonych autorów - w kategoriach nieuchronnie nadciągającej „nowej apokalipsy", czy nieubłaganie spaść mającego na ludzkość „miecza Demoklesa".

Większość wypowiadających się w tych kwestiach autorów jednak nie definiuje expressis verbis pojęcia kryzysu cywilizacyjnego, nie podaje jego uściślonych określeń, a tym bardziej precyzyjnych i jednoznacznych definicji, jego złożonego i trudnego do zdefiniowania desygnatu. Natomiast często w swych rozważaniach na temat kryzysu współczesnej cywilizacji używają terminów znaczeniowo doń zbliżonych, takich np. jak „rozdroże", „zagrożenie", „przełom", „destrukcja", „upadek", „katastrofa" itp. w bardziej lub mniej swobodnych znaczeniach.

Jeśli przyjąć, że kryzys w znaczeniu ogólnym oznacza utratę równowagi wewnętrznej danej struktury (w rozważanym przypadku — cywilizacji współczesnej), wytrącenie jej z dotychczasowego położenia., zanik w niej zasady i siły integrującej całość i własną tożsamość, zasadniczy punkt zwrotny w istnieniu i funkcjonowaniu tej struktury i otwarcie się przed nią jakiejś nowej alternatywy (alternatyw), radykalnej zmiany lub zupełnej destrukcji — i że na poziomie świadomości i odczuć subiektywnych wywołuje on poczucie chaosu (moralnego, społecznego, kulturowego, egzystencjalnego itp.), poczucie niepewności i zagrożenia, obawy i troski o jutro itp.; i jeśli w dodatku przyjąć, że głównymi odmianami (typami) kryzysu cywilizacyjnego jest kryzys ekonomiczny, społeczny, moralny, kulturowy, polityczny, ideologiczny i religijny , to „odczytania" cywilizacji współczesnej przez wielu interesujących nas tu filozofów i intelektualistów, mieści się w znacznej mierze w zakresie tak ogólnie rozumianego pojęcia kryzysu, jest przedstawianiem owej cywilizacji jako świata totalnie kryzysowego. Równocześnie w tym krytycznym obrazie współwystępują po części zgodne, a po części rozbieżne pomysły i propozycje określonych i działań zaradczych najważniejszych bodaj — jak się wydaje tym autorom — diagnostom remediów na „stan chorobowy" badanej cywilizacji i sposobów „wyprowadzania" jej z tego stanu. Inaczej mówiąc mamy tu do czynienia z różnymi orientacjami poznawczymi i diagnostyczno-naprawczymi.

Są to następujące orientacje:

Każda z tych umownie tu wyróżnionych orientacji, mających zresztą swych reprezentantów nie tylko w polskiej nauce i filozofii przełomu XX i XXI wieku, ale w światowej myśli naukowej i filozoficznej, odczytuje współczesność, jej cechy i właściwości, kryzysy i zagrożenia z właściwej dla siebie perspektywy poznawczej, z własnego, mniej lub bardziej wyraziście skonturowanego horyzontu teoretycznego i aksjologicznego. Na przykład w pierwszej z nich bardziej z horyzontu socjologicznego i kulturologicznego, a więc naukowo-empirycznego czy historycznego, niż ściśle filozoficznego, zaś w drugiej (w przyjętej tu kolejności ich uszeregowania) — głównie z pozycji moralistycznych i etyczno-wartościujących. W trzeciej z kolei — z pozycji myślenia filozoficzno-antropologicznego, w czwartej — ekologiczno-środowiskowego i ekoetycznego. Natomiast w ostatniej z wyróżnionych orientacji myślowych przewagę uzyskuje z natury rzeczy opcja humanistyczno-pedagogiczna.

W kręgu filozofów polskich bądź uczonych polskich uprawiających samodzielnie pogłębioną refleksję filozoficzną znajdujemy zwolenników niemal wszystkich wymienionych wyżej orientacji myślowych. Przykładowo biorąc do orientacji socjologiczno-kulturologicznej zaliczyć można m.in. Z. Baumana, J. Szczepańskiego, J. Szackiego, W. Pawluczuka i innych; do orientacji etyczno-aksjologicznej — K. Wojtyłę, J. Tischnera, A. Grzegorczyka, M. Michalika, H. Promieńską i innych; do filozoficzno-antropologicznej — L. Kołakowskiego, A. Schaffa, A. Nowickiego, A. Walickiego, A.T. Tymieniecką, J. Kuczyńskiego, J. Bańkę, B. Chwedeńczuka, B. Łagowskiego i innych, natomiast do orientacji ekologiczno-enwironmentalistycznej — H. Skolimowskiego, W. Sztumskiego i innych, a do orientacji humanistyczno-pedagogicznej — B. Suchodolskiego, J. Legowicza, M. Szymańskiego, Cz. Banacha i innych autorów.

Wyżej wymienieni, a także i nie wymienieni autorzy, filozofowie i uczeni polscy wnoszą znaczący i oryginalny wkład do naukowego i filozoficznego rozpoznawania świata, w którym żyjemy. Nadają też swoim jego obrazom znaczną specyfikę i indywidualne zabarwienie . Dlatego też ich prace z tej szczególnie aktualnej dziedziny ludzkiego samopoznania i głębszej gatunkowej samowiedzy zasługują na szersze wprowadzenie w społeczny obieg myśli i idei, a przynajmniej na osobiste zainteresowanie i lekturę.

*

"Res Humana" nr 3-4/2006.

Data publikacji: 15-08-2006

<- Wróć do działu
Do góry