Między religią, sztuką a kiczem


Działy   Wyszukaj

Roma Piotrowska

Wszędzie gdzie pojawił się człowiek, rozwijał aktywność religijną. Wiara stanowi jeden z najbardziej powszechnych wyrazów duszy ludzkiej i jest fenomenem wszechstronnie związanym z życiem indywidualnym i społecznym. Krytyka religii także funkcjonuje nie od dziś, jest chyba tak samo stara jak religia. Postawa charakteryzująca się komentarzem zjawisk religijnych bez sakralnego respektu jest bliska niektórym współczesnym artystom.

"Kicz przepełniony jest krwią i sacharyną" (H. Broch)

Piotr Kowalski określa religijność współczesnego człowieka religijnością potoczną. Stawia tezę, że religijność ta pełna jest kiczowatego sposobu doświadczenia.

Figurki i inne artykuły religijne, a też pomniki w większości charakteryzują się kiczowatością . Ludzie lubią tę estetykę i jak pisze H. Broch :

"Kicz nie mógłby (...) ani powstać, ani przetrwać gdyby nie istniał człowiek, który lubi kicz i jako produkt sztuki chce go wytwarzać" .

A. Moles w swojej książce „Kicz, czyli sztuka szczęścia" wyróżnił cechy dzięki którym kicz jest zawsze interesujący i zaspokaja potrzebę przyjemności, są nimi m.in. złudna funkcjonalność, zabawa i moda. Wyróżnił też zasady funkcjonowania kiczu :

Aby przekonać się o prawdziwości tych stwierdzeń wystarczy wybrać się do Lichenia, gdzie można zaobserwować mieszankę stylów, rozmach, bogactwo i brak umiaru. Ale nie trzeba aż tam, najprościej odwiedzić zwykły, wiejski lub małomiasteczkowy, katolicki dom. Tam zauważymy krzyż i wizerunek Matki Boskiej i figurkę Jana Pawła II. (Tak na marginesie, jestem ciekawa, czy figurki Jana Pawła II zostały zastąpione figurkami Benedykta XVI). Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że krzyż zrobiony jest z materiału, który świeci w ciemnościach, a wizerunek Matki Boskiej to breloczek na klucze... lub butelka na wodę święconą, właśnie w kształcie Madonny, z odkręcaną koroną-korkiem. Można wszystkie te gadżety kupić przy sanktuariach, a też w sklepiku kościelnym, lub w sklepie z dewocjonaliami. Nie ma nawet potrzeby, by wychodzić z domu, aby je otrzymać. W naszej globalnej wiosce można je zamówić w sklepie internetowym. Za skromną osiemnastocentymetrową „Figurę Niepokalankę" (sic!) zapłacimy 11 złoty 43 grosze, zaś za dużą, ale ładną, kolorową i gipsową figurę już 190 złotych.

Żegnajcie świątki

Już w przeszłości, świątki były bardzo ważne w religijności ludowej, ale robili je ludowi artyści, a nie fabryki. Rzeźbiarze nie wiedząc nic o kulturze tworzyli sami z siebie. Społeczności wiejskie akceptowały tę rzeźbę, a ludowi artyści przekazywali w swych dziełach żarliwą wiarę. Widać bowiem w tych figurkach indywidualizm i ekspresję. Wszystko to zostało zniszczone przez masową rzeźbę gipsową z miasta, o zupełnie innej estetyce.

Nie dziwi jednak fakt , że dewocjonalia do dziś spełniają tak ważną rolę w przestrzeni domu. Są cząstką sacrum, pełnią rolę magiczną.

Gdy w XIX wieku potrzeby ludności wiejskiej wzrosły, miasto konsekwentnie dostarczało wsi poszukiwanych artykułów. Wieś kupowała wykonane poligraficznie obrazy świętych, butelki na wodę święconą, później pachnące różańce, plastikowe ołtarzyki, ale także sztuczne kwiaty, kolorowe i drukowane makatki, ozdoby z muszli, kalendarze ścienne i gumowe zabawki.

Piękne Madonny

Powierzchownością religijną fascynuje się Robert Rumas, artysta który w swych pracach bardzo często posługuje się wizerunkami Matki Boskiej, Chrystusa i papieża Jana Pawła II.

Artysta wyszedł w 1994 roku ze swoją sztuką w przestrzeń publiczną i na gdańskiej starówce wystawił osiem „Termoforów", czyli wielkich worków z wodą w kształcie meduzy, które otulały lub, jak niektórzy chcą, przygniatały gipsowe figury Chrystusa i Matki Boskiej. Figury artysta kupił w sklepie z dewocjonaliami. Publiczność, którą byli przypadkowi przechodnie, wzburzona „profanacją świętych figur" zniszczyła instalację i odniosła figury do pobliskiego kościoła.

Takie zachowanie przechodniów właściwie nie powinno dziwić. Ważną bowiem częścią kultu Matki Boskiej jest kult jej wizerunków, którym przypisuje się często cudowne właściwości . Wzrost popularności tak zwanych świętych obrazów nastąpił wraz z rozwojem ruchu pielgrzymkowego w Polsce, który miał swój czas rozkwitu w XVII wieku, i gdy powstała Kalwaria Zebrzydowska. W dawnych czasach nabycie obrazu religijnego było prawie aktem religijnym .

Istotną bowiem częścią kultu religijnego jest czczenie wizerunków świętych. Przy czym kult Matki Boskiej w Polsce jest intensywniejszy od hołdu składanego innym świętym. Według Jacka Dehnela wynika to z tego, że przez wieki w Polsce rozwijała się kultura wiejska, a kult świętych był większy w ośrodkach miejskich i był związany z bractwami mieszczańskimi i cechami .

Podczas ikonoklazmu zakaz oglądania wizerunków Madonny traktowano jako odebranie samej Matki Boskiej. Podczas ikonoklazmu właśnie powstało dużo legend o płaczących świętych obrazach, co ukazywało przeświadczenie ludzi o bólu odtrąconej Matki Boga i świadczyło o wierze w fizyczną obecność jej, w wizerunku.

Jak pokazała akcja Rumasa, w świadomości współczesnego człowieka nadal istnieje przeświadczenie o bycie cząstki świętości w figurach przedstawiających świętych, nawet w tych gipsowych figurach... Artysta zresztą twierdzi, że zdawał sobie sprawę z takiej reakcji społeczeństwa.

Robert Rumas odniósł się w swojej twórczości także do problemu tzw. sakrobiznesu.

W instalacji „Las Vegas" z 1998 roku, pokazał figurę Madonny która „płacze" złotymi monetami. W ironiczny sposób artysta skomentował religijną kulturę masową, przedstawiając Matkę Boską płaczącą nad „skomercjalizowanym katolicyzmem" .

Użycie takiego obrazowania wpisuje się bezpośrednio w ikonografię katolicką. Artysta nawiązał do przedstawień Mater Dolorosa, czyli wizerunków Marii, gdy stała płacząca pod krzyżem Chrystusa. Przykładem rzeźby dawnej w tym typie jest „Dolorosa" Francisco Salizillo z 1755 roku .

Robert Rumas na swój sposób demaskuje religijność, pokazuje zasady jej działania. Fascynuje go także kicz zakorzeniony w kulturze religijnej, ale nie tylko religijnej. Kicz bowiem przenika wszystkie sfery życia.

W pracy „Dedykacje" umieścił w akwariach różne przedmioty. W pierwszym figurę Pana Jezusa, w drugim muszle, a w trzecim figurę Matki Boskiej. Część muszli to prezenty od kolegów jego matki — marynarzy. Akwaria były ponadto codziennym elementem jego domu rodzinnego. Artysta zmieszał w tej pracy, zapamiętane z dzieciństwa, figurki z kapliczek z drogi krzyżowej znajdującej się na zboczach kieleckiej Karczówki z innymi materiałami popularnej domowej kultury .

"Pop-art"

Rumas świadomie więc posługuje się poetyką kiczu. W swych instalacjach używa gotowych figur, zakupionych w sklepie. Na jego przykładzie można stwierdzić, iż granice między kiczem, a dziełem sztuki zatarły się. Artysta korzysta z tego, że powstanie społeczeństwa masowego stworzyło nowe konteksty dla sztuki. Sięga po przedmioty — znaki, które z jednej strony odbijają pewien stan świadomości społecznej , z drugiej zaś odwołują się do niej.

Podobne problemy były ważne dla innego polskiego artysty — Władysława Hasiora. Jego twórczość także związana jest z kulturą masową. Widać to w pracach w których artysta wykorzystuje przedmioty mające społeczne i obyczajowe uwarunkowanie. Hasior jeszcze przed Rumasem używał w swych dziełach medalików, różańców, krzyży, a też obiektów — symboli, takich jak chleb.

W assemblagu „Ikona" z 1968 roku przedstawił reprodukcję ikony (Matki Boskiej z Dzieciątkiem) na którą nakleił twarz Giny Lollobrigidy, umieścił tam też odpustową zabawkę — drewnianego konika i gipsowego baranka wielkanocnego.

Ciekawym zjawiskiem w polskiej kulturze jest również podejście do Jana Pawła II, który stał się „ikoną popkultury" . Za życia papieża w Polsce stanęło ponad 100 jego wizerunków .

W Trójmieście pomniki tego typu stworzył Wawrzyniec Samp, który w 1965 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych. Najsłynniejszy chyba twórca papieskich pomników to Czesław Dźwigaj. Artysta ten ma tak dużo zamówień, że nie może nadążyć z ich „produkcją", więc powiela swe projekty. Pomniki te mają świadczyć o miłości do papieża, w końcu jest on chlubą Polaków. Sztuka jednak nie polega na powielaniu utartych schematów i przedstawianiu sławnych ludzi, bo jest wówczas narzędziem władzy, nie skłania do myślenia. Współczesna sztuka zaczyna się tam, gdzie pojawiają się pytania.

Poetyka kiczu niektórych razi, próbują ją zepchnąć na drugi tor, do upadłej sztuki użytkowej.

Inni przyznają jej status dzieła sztuki. Kicz wcale nie musi być bezmyślny, pusty i tylko kolorowy. Czasem lepsze kiczowate niż nadęte, poważne i aspirujące do miana „wielkiej sztuki". Bo o ile bardziej cieszy kolorowa Madonna zanurzona w akwarium od brązowego papieża stojącego na ogromnym cokole, którego można spotkać w każdym polskim mieście.

Data publikacji: 14-02-2006

<- Wróć do działu
Do góry