Wysoki koszt niskich cen


Działy   Wyszukaj

Zdzisław Gromada

Podstawowym dylematem każdej uczciwej władzy publicznej jest decyzja co jest ważniejsze: niezależność ekonomiczna i nadzieja na lepsze jutro czy zaspakajanie aktualnych oczekiwań i „zachcianek" obywateli. Obowiązujący u nas system polityczny zdecydowanie preferuje drugie rozwiązanie. Efektem tego jest nadmierny dług publiczny i brak perspektyw. Zastanówmy się czy po wyborach 2005 sytuacja może ulec zmianie?

Populizm

Jak wiemy decydujące znaczenie dla polityka i ugrupowania politycznego o tym „być czy nie być" ma jego popularność wśród obywateli. W sytuacji gdy większość z nas jest wychowana i przyzwyczajona do opieki państwa kandydat na polityka nie może powiedzieć wyborcom oczywistej prawdy: „Jeśli chcemy mieć nadzieję na poprawę, to dzisiaj musimy zacisnąć pasa i spłacić już zaciągnięte pożyczki". Na deklaracje w stylu W. Churchila "Zwyciężymy, lecz czkają nas: KREW, ZNÓJ, ŁZY I POT" w naszym systemie politycznym nie ma zupełnie miejsca. Podstawą kampanii przedwyborczej są populistyczne hasła i „kiełbasa wyborcza". Potwierdza to przykład z ostatnich dni — manifestacja górników w Warszawie i sposób realizacji ich postulatu przez parlament.

Jak można zmniejszyć dominującą rolę populizmu wzorując się na demokracji ateńskiej i doświadczeniach biznesowych przedstawiłem w felietonie Nadmiar populizmu w demokracji. Jak dotychczas moja propozycja nie spowodowała większego zainteresowania. Nikt nie kwestionuje faktu, że populizm to wyjątkowo groźna wada naszego systemu, lecz niestety nikt nie podejmuje się konstruktywnej dyskusji jak ograniczyć jej rolę.

"Tanie, proste" rozwiązania

Ugrupowania polityczne przed wyborami prześcigają się w prezentacji „prostych" rozwiązań na uzdrowienie finansów publicznych, zmniejszenie bezrobocia itd. Sztaby wyborcze wraz ze specjalistami od marketingu długo się zastanawiają jak sformułować te „rozwiązania", by obywatel, bez „zbędnej" analizy, kupił je. Klasycznym „prostym, dobrym programem wyborczym", który przyniósł „sukces" było hasło: „Zabierzmy ludziom bogatym i dajmy to biednym, wszak wszyscy mamy takie same żołądki". Wiemy do czego to doprowadziło. Obecnie nasi politycy stosują inne „tanie i proste" rozwiązanie — zaspakajają oczekiwania swoich wyborców na kredyt. „Niech się martwią nasi następcy jak to spłacać". TAKA POLITYKA PROWADZI DO NEWOLI FINANSOWEJ. Jakie są tego objawy, już to widać np. w naszej służbie zdrowia.

Jakie są skutki kupowania tanich „efektownych" produktów to opowiedziała na antenie dziennikarka I programu PR pani Małgorzata Raducha. Panią Małgosię skusiła oferta supermarketu i nabyła bardzo efektowny jednoczęściowy kostium kąpielowy za wyjątkowo niewielką cenę 8,90 zł. Poszła z nowym nabytkiem na basen i wskoczyła w nim do wody. Kostium pod wpływem wody niespodziewanie znacznie powiększył swoje rozmiary i zsunął się na nogi. Biedna nabywczyni „taniego" kostiumu nie wiedziała czym się zasłonić i jak wyjść z wody.

W felietonie pt. Testy kompetencyjne polityków przedstawiłem pomysł, jak podnieść poprzeczkę politykom i zmniejszyć podaż „tanich i prostych" rozwiązań politycznych. Pomysł nie jest nowy i jest z powodzeniem stosowany wszędzie poza polityką. Dla oceny kandydatów na polityków z wyboru nie trzeba wymyślać nowych testów; myślę, że z powodzeniem można zastosować testy, którym są oceniani kandydaci na pracowników administracji publicznej. Taka ocena byłaby dobrą wskazówką dla wyborców i niewątpliwie sprawiłoby to, że nasz parlament byłby bardziej kompetentny. Jestem przekonany, że doczekam się realizacji tego pomysłu.

Wybory 2005 — zReperujmy naszą Polskę

Wybory tuż, tuż. Jak będziemy rządzeni zależy od nas. Przez długi czas byłem przekonany, że pomyłki popełniać może pojedynczy człowiek a ogół nie. Myliłem się. Bardzo bym chciał, by moi rodacy tym razem wykazali się dojrzałością obywatelską i w najbliższych wyborach nie dali się skusić na populistyczne, proste, efektowne hasła wyborcze i wybrali polityków którzy proponują DOBRE I REALNE programy dla naszej Rzeczpospolitej.

Data publikacji: 07-08-2005

<- Wróć do działu
Do góry