Moja filozofia kultury


Działy   Wyszukaj

Andrzej Rusław Nowicki

Nigdy nie byłem i nie będę żadnym „-istą", a więc ani tomistą, ani kantystą, ani heglistą. Jestem twórcą swojego własnego systemu filozoficznego. Ten system nazywam albo filozofią ergantropii, czyli realnej obecności człowieka we własnych wytworach, albo filozofią wdziełowstąpienia, która jest o tyle lepszą nazwą, że człowiek staje się człowiekiem wówczas kiedy wstępuje w dzieła innych ludzi. Przede wszystkim w dzieła filozoficzne, ale także poetyckie, muzyczne, malarskie. Człowiek wstępuje w te dzieła i znajduje w nich twórcę, który wszedł do tych dzieł z całym swoim światem.

Struktura systemu filozofii wdziełowstąpień

Oto jest moja filozofia kultury. Najważniejsze pojęcie to jest pojęcie wdziełowstąpienia.

Kultura to cztery podstawowe elementy: 1) kształt i barwa (malarstwo i rzeźba), 2) słowa (literatura), 3) dźwięki (muzyka), 4) myśli (filozofia). To wszystko jest właściwie jedno i to jest razem kultura od strony form i treści.

Kultura rozpada się na twórcę i na dzieła. Dzieła zasadniczo można dzielić na cudze i na moje, albo też: na istniejące, i te które mają dopiero powstać.

Dalej mamy twórców i odbiorców. Każdy jednak twórca jest też odbiorcą, więc przeciwstawianie twórcy i odbiorcy — np. stawianie twórcy wysoko ponad odbiorcami — nie ma sensu, bo są odbiorcy tysiąc razy więcej warci od twórców. Kiedy bowiem jakiś geniusz czyta dzieła innych, to ten odbiorca stoi wyżej niż ci twórcy, których czyta. Więc mój kult kultury i kult twórców wcale nie oznacza wynoszenia ich ponad szarą masę odbiorców, a pojęcie wdziełowstąpienia odnosi się i do jednych, i do drugich, dlatego że twórca wstępuje w swoje dzieło ze swoim światem, a odbiorca wstępuje w dzieło twórcy.

I wreszcie mój system tym różni się od innych systemów, że jest systemem otwartym, bo inaczej nie mógłbym być zwolennikiem własnego systemu, bo krępowałby mnie w drodze naprzód. Musi zatem być w systemie wolna przestrzeń, żebym mógł dalej tworzyć, żeby ciągle najważniejsze było to, co dopiero napiszę...

Data publikacji: 15-10-2004

<- Wróć do działu
Do góry