Na cześć Owidiusza


Działy   Wyszukaj

Wojciech Rudny

Hipokryzja dziś rządzi Rzymem i siedzi na krześle kurulnym,

ma togę szeroko purpurą obramowaną,

wydaje wyroki i strzeże tajemnic mistów,

zwalcza stosunki pozamałżeńskie, gromi kawalerów, panny i bezdzietne małżeństwa,

tępi rozpustę i wyuzdanie,

przymyka jednak oko na własne zachcianki,

chętnie gwałt zadaje dziewicom — sprawdzonym rzetelnie -

odbywa stosunki z zamężnymi (podobno w imię racji stanu),

przepada za grą w kości, czasami tylko zapada na zdrowiu,

i obiecuje, że wkrótce odejdzie.

Trzyma jednak mocno berło Juppitera

i glob ziemski z dostojną Wiktorią,

nie toleruje kapłanów Izydy,

druidów, a zwłaszcza nowych kultów...

Hipokryzja jest boska, polityczna, klasyczna,

wzniosła i państwowa.

Nie zabrania odwiedzać cór Koryntu, ale potajemnie!

Sama należy do wszystkich możliwych kolegiów kapłańskich.

Hipokryzja wie, co to patriotyzm:

upomina się o zakładników, zagrabione łupy i znaki Romy (zdobyte na Krassusie przez Partów),

cieszy się ze zwycięstw i nie może wybaczyć Warusowi jego teutoburskiej klęski.

Zapobiega spiskom bezwzględnie i trzyma się mocno,

dba o lud, żywi go i urządza mu igrzyska,

a nawet pyta się o jego zdanie, chociaż tak naprawdę nic ono dla niej nie znaczy.

Hipokryzja nie cierpi swawolnych poetów

i szuka miejsc na zesłania (najlepsze są małe — bezludne wysepki).

Wygnała więc Owidiusza z Rzymu - za pieśń i błąd tylko -

nemine contradicente, sed exstinctus amabitur idem

et in toto orbe legor

Hipokryzjo! Jego pieśni zginą nie wcześniej

aż przyjdzie dzień zagłady całej ziemi!

*

MCMXCVIII 20XII

W 1990. ROCZNICĘ WYGNANIA OWIDIUSZA

20 XII 1998

Data publikacji: 30-07-2004

<- Wróć do działu
Do góry