Wyścig szczurów: którędy do mety?


Działy   Wyszukaj

Izabela Larisz

Problem z "wyścigiem szczurów" polega na tym,
że nawet jak wygrasz bieg, wciąż jesteś szczurem!
Chris Carey

"Człowiek, który zgubił swą osobowość, zdobywa pewnego rodzaju doskonałość, ułatwiającą mu zanurzenie się w światowym wirze działań i interesów, ba! może nawet zrobić karierę w świecie. Nie ma żadnych zahamowań, żadnych trudności z sobą samym i z nieskończonością, wygładzony jest jak kamień w wodzie, wytarty jak szeląg przechodzący z rąk do rąk" - czyż nie mowa tu o wyścigu szczurów, wyścigu pozbawionym trofeum?

Sukces i kariera

Sukces oraz kariera w kontekście powszechnego rozumienia są kojarzone z rozwojem zawodowym. Dysponuje się więc pojęciem zawodowej kariery jako szczególnego rodzaju awansu, gratyfikacji za wniesiony wysiłek, czasem także posiadane zdolności. Sukces z kolei jawi się jako swoiste uwieńczenie procesu, którym jest rozwój zawodowy. Sukces ponadto może mieć także zdecydowanie osobisty i prywatny charakter. Obydwa pojęcia są zatem relatywne, jednakże zarówno sukces jak i kariera mają w sobie jakieś pozytywne znaczenie, rozumiane jako pewna wartość nagrody za osobiste zaangażowanie oraz inicjatywę, gwarantujące samospełnienie. Tymczasem na sukces i karierę padło pejoratywne skojarzenie, obydwie kategorie zostały zdegradowane z pozycji niezamierzonego efektu pracy do celu samego w sobie, obiektu o który toczy się walkę. Samospełnienie nie ma w tym boju najmniejszego znaczenia. Wyścig szczurów rozpoczyna się biegiem sprinterskim na początku lat sześćdziesiątych hasłem „Mała Stabilizacja", by przeistoczyć się w prawdziwy maraton. Sukces i kariera idą tu w parze z przynależnością i współtworzeniem elity, tak zwanych karierowiczów — społecznych bogów, którzy czują się demiurgami społecznych trendów oraz finansowego getta, w którym odrzuca się wszelką prozę rzeczywistości, bo prozaiczny jest ten świat, który jest pozbawiony zdetronizowanej władzy pieniądza. Kariera i sukces stały się twierdzą ekspertów i cognitariuszy.

Kim jest szczur

Szczur może zasiadać wśród stert dokumentów w komercyjnych biurowcach, wypoczywać na Wyspach Bahama, może także zajadać kawior na obiad, równocześnie czując wstręt wobec pospólstwa kartofli. Szczur może czuć się nowym arystokratą, dla którego reszta ciżby jest jedynie nawozem, który szczur brzydzi się usunąć by nie pobrudzić swych czystych rąk. Przywołując marksistowską tezę o ludzkości, która jest nawozem historii, widać, że wedle tego utopisty przypadło nam — ludziom jakieś „misyjne" posłanie, być bowiem nawozem dla dziejów to nieść ofiarę historii, którą przecież sami tworzymy, jednakże być nawozem w pogardliwej świadomości szczura, który należy niezwłocznie zutylizować to chyba najczarniejsza z wizji. Szczur przejawia bowiem jakąś bliżej niezidentyfikowaną skłonność do budowania nowego, behawiorystycznego społeczeństwa wysterylizowanego i sformalizowanego. Toteż świat jako parkiet giełdowy jest światem szczura. Jego rzeczywistość wyzuta z emocji i melancholii dokładnie określa szczura jako mechaniczne zombie, odgórnie sterowane przedmiotami, którymi się szczur otacza. Jest on twórcą nowej tożsamości — podmiot staje się przedmiotem, a człowiek czuje się rzeczą. Naturalnym środowiskiem szczura jest paradygmat nieśmiertelności, szczur nie myśli o śmierci. Paradoksalnie notuje ją jako fakt, który się „przydarza" — śmierć jest dla szczura jedynie nieprzyjemnym zdarzeniem. Któż to wie, czy szczur nie pędzi z najszczerszym nurtem życia, którego istotą jest jakaś ślepa wola posiadania jako stan ucieczki od nieuniknionego kresu życia. Zważywszy, iż nadal jedyną „wygraną" natury, dotąd niepokonaną w tym wyścigu jest fakt, iż śmierć jest nieprzekupna. Wszystko można sprzedać i wszystko można kupić, lecz nie da się kupić życia. O tym podświadomie wie szczur, on ściga się tak naprawdę ze śmiercią, wówczas pieniądz działa niczym syntetyczna substancja znieczulająca w agonii.

Szczur spieszy się, by życie przeżyć najmocniej, jakby wziął sobie do serca motto, że „życie jest jedno i trzeba je przeżyć intensywnie". Intensywność w świecie szczura to natężenie ślepej woli, która szczura niesie. W ten sposób szczury zbudowały mechaniczny świat finansowego kibucu. Ich życie jest czystym pędem wypróżnionym z treści, barw i emocji. Szczur stał się zwierzęciem sawanny, jego życie jest sumą fizjologicznych procesów przekształconych w zmaterializowany cykl czynności: szczur zdobywa, posiada, wydaje (czytaj: wydala). Dlaczego więc życie szczura kusi i fascynuje już dzieci? Szczur nie zna tego, co jest ze swej istoty jakieś: emocji, postaw głupich i mądrych, niepoważnych i szalonych, tego co zmienne i przypadkowe. Ostatecznie nie posiada świadomości i poczucia śmiertelności, bo szczur żyje arogancką quasipełnią życia i głupio z życiem przegrywa, metą w wyścigu szczurów jest bowiem życie, a dokładniej jego kres. Zastanawiam się więc, dlaczego szczur nie jest ćmą, a ten wyścig światłem? Bo człowiek — ćma spala się w samym środku życia, w jego rdzeniu, on żyje na krawędzi życia smakując wszystkich barw światła. Człowiek - ćma toczy autodestrukcję w samym istnieniu, w szaleńczym pragnieniu bycia, niezmiennie pozostając człowiekiem zmierza się z sobą. Tymczasem człowiek — szczur ignoruje życie przeciwstawiając mu świat rzeczy, które w demoniczny sposób pragnie mieć. Człowiek — szczur zmierza się z życiem tratując w tym wyścigu człowieka, sam czuje się rzeczą wyjątkową. Dlaczego więc szczury wywołują w nas niechęć i przerażenie? Bo nie może być inaczej, dopóki być i mieć są sobie od zarania dziejów w pełni przeciwstawne.

Data publikacji: 01-02-2004

<- Wróć do działu
Do góry