Fikcja kultury postsekularnej


Działy   Wyszukaj

Wielu publicystów i myślicieli przywykło określać współczesną kulturę mianem „postsekularnej", mającej oznaczać stan, w którym religia ponownie staje się aktywnym podmiotem dyskursu publicznego. Wydaje się jednak, że nie tyle religia, rozumiana jako społeczność osób podzielających przekonania teistyczne, w wyraźny sposób zwiększa swoją aktywność i dynamikę, lecz jedynie instytucja Kościoła rości pretensje do wpływania na kształt etyki publicznej i prawa w społeczeństwach, które są, i chcą, pozostać zsekularyzowane.

Zinstytucjonalizowane chrześcijaństwo, skompromitowane historycznie, szczególnie wskutek stosowania polityki przemocy w sprawach religijnych i aspiracji ekonomiczno — politycznych, nie może stać się czynnikiem integrującym i organizującym życie osób podzielających przekonania religijne. Oczywiście życie każdej jednostki jest zbyt bogate, aby próbować ujmować je i analizować wyłącznie przez pryzmat jednej opcji światopoglądowej, religijnej bądź a-religijnej. Jednak można zaryzykować stwierdzenie, że kwestią kluczową dla współczesnych społeczeństw nie jest odniesienie do wymiaru transcendentnego, lecz wypracowanie a-teistycznych, a-religijnych idei, pozwalających na zorganizowanie przestrzeni kulturowej i publicznej.

Współczesne, nowoczesne społeczeństwa nie stanowią światopoglądowego monolitu. Są nacechowane pluralizmem światopoglądowym, religijnym i kulturowym zróżnicowaniem. Tym samym monopol nie tylko jednej religii, ale nawet pozakonfesyjnej formy duchowości, jest rzeczą nie tylko niemożliwą, ale społecznie nieakceptowaną. Aktualne debaty na temat ważności sekularyzacji, rozumianej jako niezależność instytucji państwowych od religijnych, w ogóle nie uwzględniają kwestii teologicznych, dogmatycznych, lecz odnoszą się wyłącznie do zagadnień etycznych. Naczelną ideą zdaje się być poszukiwanie możliwości powszechnie, intersubiektywnie akceptowalnych definicji i norm, szczególnie w zakresie etyki publicznej i przestrzeni prawa publicznego, możliwych do zaaprobowania w wielokulturowym, podzielającym rozmaite światopoglądy, społeczeństwie. Tym samym wszelkie możliwe rozwiązania nie mogą odwoływać się do kwestii teologicznych, intersubiektywnie nieakceptowanych, których głównym potencjałem jest generowanie napięć i niepokojów.

Zagadnieniem niezależnym jest faktyczne istnienie osób i ruchów religijnych, rozmaitych form duchowości. W odniesieniu do chrześcijaństwa cennym zjawiskiem są koncepcje pozainstytucjonalne, sięgające do nowotestamentalnych źródeł, eksponujące moralizatorsko — pedagogiczny ideał nauczania Jezusa. Jednak tłem dla tych nurtów jest w kontekście całości kultury poszukiwanie podstaw dla pokojowej, międzyludzkiej egzystencji, która w przypadku osób religijnie usposobionych jest uzasadniania nakazami Boga.

Wydaje się zatem, że to nie kategorie teologiczne (religijne), lecz czysto świeckie kształtują i będą kształtować przestrzeń kulturową. Naczelną ideą stanie się poszukiwanie podstaw dla poszanowania życia i dobra każdej jednostki w odniesieniu do świeckich, abstrahujących od jakiejkolwiek religii, podstaw. Jest to naturalna konsekwencja pluralizmu światopoglądowego i utraty publicznej ważności instytucji religijnych. Nie wydaje się, aby dominującą ideą stało się teistyczne wyjaśnianie życia i świata. Główny trend ideowo — kulturowy, ukształtowany m. in. przez oświeceniowe koncepcje ważności rozumu, wolności i autonomii jednostki, jak również przez radykalną krytykę nie tylko systemów religijnych, ale nawet samej idei Boga, nie jest w stanie ponownie wrócić do stanu poprzedzającego ten dekonstruujący okres. Szczególnie idea wolności i niezależności jednostki generuje poszukiwanie podstaw etycznych i metafizycznych wyłącznie w rzeczywistości świata i człowieka, który nie chce swoich wartości lokować w ideach teistycznych, nieudowadnianych, niejasnych, dużo mniej zrozumiałych i poznanych niż rzeczywistość świata i człowieka, którą miałyby same wyjaśniać.

Wydaje się, że jedyną możliwą funkcją religii, której, przynajmniej w obszarze zachodnioeuropejskim, ze względu na negatywne konotacje historyczne prawdopodobnie jednak już nigdy nie odzyska, jest organizacja i porządkowanie życia społeczności. Jak pokazała atrakcyjność m. in. idei narodowych w XIX, społeczeństwo nie potrzebuje idei Boga, lecz czynnika regulującego jako takiego o atrakcyjnej treści, która wcale nie musi mieć wymiaru transcendentnego. Zagadnienia teologiczne, ze względu na swoją abstrakcyjność, nieoczywistość i przede wszystkim nieweryfikowalność, szczególnie we współczesnej, ukształtowanej w znacznej mierze przez racjonalne, empiryczne i techniczne kryteria epoce, nie są w stanie wyjaśnić monistycznej i materialnej kultury XXI wieku.

Data publikacji: 19-09-2011

<- Wróć do działu
Do góry