Zdrowia, dużo zdrowia


Działy   Wyszukaj

Leżę chory w łóżku i leniwie przeglądam wiadomości. Dzięki pomocy lekarza, nowoczesnym lekom i wsparciu żony już po dwóch dniach czuję się znacznie lepiej. Jak to w życiu bywa nie wszyscy mają jednak tyle szczęścia. Chociażby Jan Maria Rokita zmagający się z chorobą trzustki podczas pobytu we Włoszech.

Jak podaje Onet, dzięki pomocy kardynała Stanisława Dziwisza, polski polityk znalazł się pod opieką renomowanej włoskiej kliniki Gemelli koło Rzymu, dokąd przeniesiono go z Neapolu, gdzie przebywał przez siedem dni. Sytuacja wydaje się być bardzo poważna i mam głęboką nadzieję, że specjaliści z Gemelli poradzą sobie z chorobą.

W całej tej smutnej historii zastanawia mnie jednak skąd u kardynała Dziwisza ten nagły przypływ racjonalnego myślenia i postępowania, bo o lekturę portalu racjonalista.pl go nie podejrzewam. Mógł przecież pomóc w sprawdzony, typowo chrześcijański sposób: przesyłając kroplę krwi wiadomego pochodzenia. Dorzucając mszę świętą o zdrowie, kardynał w łatwy sposób zagwarantowałby panu Rokicie szybki i skuteczny powrót do zdrowia. O wstawiennictwie błogosławionego — jako fakt oczywisty — nie wspomnę.

Toż to jawna i gorsząca niekonsekwencja w postępowaniu duchownego, granicząca wręcz z niewiarą w siłę i moc chrześcijaństwa! Mleko się jednak wylało i sytuację próbuje uratować rzecznik kurii krakowskiej ksiądz Robert Nęcek, modląc się „aby ręce lekarzy były sprawne". Ja rozumiem, że rolą rzecznika jest chronić szefa, który się trochę pogubił, ale to już jawna kpina z nauki i doświadczenia lekarzy. Miliony euro inwestycji w klinikę, nowoczesny sprzęt i lata specjalistów spędzone na nauce — to wszystko rzecznik bezczelnie ignoruje sprowadzając lekarzy do rangi marionetek: rąk kierowanych przez boga.

A tymczasem w Polsce aparat sądowniczy, za pieniądze podatników, ściga celebrytów porównujących autorów Biblii do naćpanych pasterzy, czy drących ich dzieło podczas koncertów. Bowiem nie wolno obrażać chrześcijan, którzy są bezbronni wobec prostych gestów ludzi żyjących z „tabloidowej" sławy. Z drugiej strony, w tej samej XXI-wiecznej Polsce, zdrowy rozsądek nie podlega ochronie i kardynał Dziwisz wraz ze swym rzecznikiem mogą do woli obrażać inteligencję Polaków.

Zdrowia, dużo zdrowia panie Rokita!

Data publikacji: 07-06-2011

<- Wróć do działu
Do góry