New Age w Polsce


Działy   Wyszukaj

Joanna Żak-Bucholc

Wprowadzenie

Zjawiska objęte nazwą New Age Movement, znane od wielu lat w USA i Europie Zachodniej,zaczynają być widoczne także w Polsce. Problemy z uchwyceniem i oceną nurtów kulturowych wpisujących się w (szerszą niż NE) konfigurację tzw. \"nowej świadomości\" czy \"nowego paradygmatu\" sprawiają sporo kłopotów badaczom kultury — także polskim.

Najpewniej jednak opinia T. Doktora, że: \"ruch New Age nie ma jak dotąd swojej wyraźnej polskiej reprezentacji, odwołującej się świadomie do tej nazwy, choć wiele orientalnych czy okcydentalnych ruchów parareligijnych łączy z tym nurtem uderzające podobieństwo\" była (i jest wciąż!) słuszna.

Niech to jednak nie rozgrzesza zbyt łatwo z zaniechania podjęcia trudu wskazania takich postaw, które w sposób niezbyt ryzykowany można w zasięg new age’owego \"ducha\" wpisać. Cóż, wskazanie źródeł inspiracji może w pierwszej chwili wywołać konsternację... Kępiński i Stachura, rock i reberthing, wspólnoty hinduistyczne i ekologia... Oczywiście można zapytać: czy człowiek podpisujący się pod światopoglądem NE musi znać pisma profesora Kępińskiego? Oczywiście — nie. Ale zauważmy, że Profesor przetarł drogi, po których poszli inni, tak transformując jego dokonania, że w pojawiającej się przestrzeni mogły pojawić się np. grupy psychoterapeutyczne czy samopomocowe.

A z drugiej strony: czy buddysta polski jest jednocześnie człowiekiem nowej Ery? Oczywiście — nie (choć może się tak zdarzyć). Recepcja buddyzmu w Europie wpisuje się zresztą w szersze spectrum zdarzeń II poł. XX w., w którym zarówno nowe ruchy religijne, jak i New Age mają swoje miejsce. Taka szersza perspektywa pozwala na wniosek, że ruch \"wodnikowy\" jest jednym \"z\", a nie jedynym przykładem \"nowej świadomości\". Mówić o pewnych zjawiskach skądinąd autonomicznych trzeba nieraz łącznie, bowiem jedno odsyła do drugiego... I tak fakt pojawienia się wspólnoty buddyjskiej może stać się inspiracją dla poszukiwaczy samorozwoju, którzy realizować go będą już wedle wodnikowego scenariusza. Jak się wydaje, tak właśnie się dzieje: w splocie wzajemnych oddziaływań i inspiracji tworzy się przedziwny konglomerat związany z \"nową świadomością\"...

Zapożyczając termin z literaturoznawstwa powiemy, że NE jest poligenetyczny. Aby to wyjaśnić, musimy przedstawić zjawiska, tendencje i próby budowania światopoglądu, śledząc drogi polskich działań alternatywnych. Najdonioślejszym zdarzeniem z punktu widzenia społeczno-kulturowego, antycypującym ruch Nowej Ery, była kontrkultura lat 60. i 70. Ruch ten to dość wyraźna cezura w euroamerykańskiej kulturze, nie dość jeszcze uświadomiona, a i niełatwa do oceny, z racji wielości nurtów. Nas interesować będą tylko te, które stały się zaczynem dla NE — a w pierwszym rzędzie jest nim zainteresowanie Wschodem (w pismach ludzi NE pojawiają się wprost zapożyczenia z tradycji orientalnych, por. karma, reinkarnacja, prawo współzależnego powstawania, strumień dharm itp.). Fala rewolty amerykańskiej i europejskiej młodzieży dotarła i do Polski. Wraz z nurtem orientalizujacym... Prawdą jest, że jak gdzie indziej, tak i w Polsce fascynacja Wschodem trwała na długo przedtem. Tworzyła ona podwalinę dla wzbogacania osobistych, ale i kulturowych doświadczeń. Dziś przypominają o nich publikacje nowe i reprinty. Podajmy chociażby tylko nazwiska Wincentego Lutosławskiego, Józefa Świtkowskiego albo Tadeusza Paska czy Józefa Marii Hoene-Wrońskiego.

Jednak faktem najbardziej godnym odnotowania jest zaistnienie Towarzystwa Polsko-Indyjskiego, którego czołowymi przedstawicielami byli Wanda Dynowska i Maurycy Frydman. Środowisku temu nieobce były pisma Towarzystwa Teozoficznego, np. autorstwa

H. Blavatsky i A. Bailey, które są nieraz przywoływane jako jedne z patronek NE. Towarzystwo Polsko-Indyjskie działające od lat 40. XX w. prowadziło Bibliotekę Polsko-Indyjską, wydając głównie pisma mistyczne (choć nie tylko; seria \"Antologia indyjska\"). Członkowie Towarzystwa mieli stały kontakt z Indiami, wielu z nich odwiedziło aśramy i praktykowało jogę u indyjskich mistrzów. Znane są (wznowione w latach 90., wcześniej krążące w maszynopisach) książkowe wydania rozmów Frydmana z Ramaną Mahariszi i Nisaragattą Maharajem. Wokół Towarzystwo grupowało się środowisko na tyle niewielkie, że jego uczestniczy znali się osobiście. Niektóre osoby z nim związane to pracownicy uniwersyteccy (Krzysztof Pawłowski, Uniwersytet Jagielloński, doktorat dot. nauk wielkich mistrzów Indii, publikacja na temat podobieństw i różnic między filozofią jogi a św. Janem od Krzyża; Leon Cyboran, cykl wykładów o jodze na Uniwersytecie Warszawskim, tłumaczenie klasycznego traktatu o jodze Patandżalego Jagasutry).

Napomknijmy również, że systematyczne opracowanie tematu \"Orient a kultura polska\" znajduje się w: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, [PWN], Warszawa, 1985, t. 2, rozdz. \"Indie\", s. 96, w opracowaniu G. Spychalskiej. Ważną pozycją jest także książka prof. J. Tuczyńskiego Motywy indyjskie w literaturze polskiej.

Ale zarówno orientalne zainteresowania niektórych poetów młodopolskich, działalność wspomnianego Towarzystwa, jak i inne tego rodzaju działania, pozostawały elitarne, a wpływ znacznie ograniczony. Zmieniła to dopiero kontrkultura lat 60. i 70.

Data publikacji: 25-07-2002

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..
<- Wróć do działu
Do góry