O Bogu rozważania logiczne


Działy   Wyszukaj

Romann

Wielokrotnie w materiałach witryny "KLEROKRATIA" pojawia się problem odpowiedzi na pytania typu: „Czy bóg istnieje?" , ewentualnie „Czy bóg nie istnieje?"

Cokolwiek twierdzi ktokolwiek, to obiektywny, światły umysł musi stwierdzić, że na sformułowane w ten sposób pytania w świetle badań naukowych (przyrodniczych, fizycznych,...) ludzkość nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi typu: „tak" lub „nie".

Jeżeli zdaniom „Bóg istnieje." i „Bóg nie istnieje." nie potrafimy przypisać ani wartości logicznej pozytywnej „prawda", ani negatywnej „fałsz", więc zdania te NIE SĄ logiczne !!!!! Co za tym idzie nie stanowią żadnego problemu dla prawdziwej nauki.

Z powyższego, bardzo elementarnego i właściwie niepodważalnego rozumowania wnioskować należy koniecznie, że „wierzenie" jest nielogiczne. „Niewierzenie" natomiast nie jest nielogiczne dlatego, że dopóki ktoś nie dowiedzie jednoznacznie, że „bóg istnieje" należy postępować tak, jakby nie istniał. Chroni nas to przed kreowaniem niepotrzebnych bytów, których ilość możemy przecież mnożyć aż do nieskończoności (ufoludki, krasnoludki, marsjoludki, pokemony....).

Innym często pojawiającym się pytaniem jest: „Czy istnieją rzeczy nadnaturalne?", towarzyszą mu twierdzenia typu: „Istnieją rzeczy nadnaturalne." i „Nie istnieją rzeczy nadnaturalne."

Ktoś mógłby się pokusić o rozumowanie zupełnie analogiczne do tego w przypadku problemu nieistnienia boga, należy jednak zwrócić uwagę na nielogiczność tych twierdzeń tkwiącą już w znaczeniu wyrażenia „rzeczy nadnaturalne". Jeżeli jakaś „rzecz" jest, to jest to równoznaczne z tym, że „rzecz" ta jest naturalna, bo natura to wszystko, co nas otacza (nawet jeżeli tej „rzeczy" nie rozumiemy i nauka nie potrafi uzasadnić jej istnienia). Jeżeli obserwacja innej „rzeczy", albo obserwacja bezpośrednich konsekwencji istnienia tej „rzeczy" nie jest dostępna naszym zmysłom nawet przy użyciu najbardziej wymyślnych narzędzi, to rzecz ta po prostu DLA NAS nie istnieje.

Nie należy jednak sprawy zbytnio upraszczać. Można się spodziewać, że w nieokreślonej przyszłości zaistnieje DLA NAS całe mnóstwo rzeczy, o których istnieniu nie mamy dzisiaj najmniejszego pojęcia. Promieniowanie Roentgenowskie istniało najprawdopodobniej w starożytności (na przykład w niektórych reakcjach Słonecznych), żyjący w starożytności ludzie uważali jednak , że nie ma „promieniowania Roentgenowskiego", bo w żaden sposób nie zaobserwowali jego obecności i taka ich postawa była jak najbardziej logiczna.

Nie istnieje więc żadna rzecz, dopóki nie doświadczymy (pośrednio lub bezpośrednio) jej obecności, jeśli możliwe jest natomiast doświadczenie (bezpośrednie lub nie) istnienia tej rzeczy, to nie jest to rzecz nadnaturalna, tylko naturalna.

Polegając na oświadczeniu innych ludzi o istnieniu czegokolwiek należy brać pod uwagę możliwość świadomej lub nieuświadomionej manipulacji, ale to już inne, aczkolwiek niezmiernie szerokie i ciekawe zagadnienie.

*

Komentarz

Z pewnym zdziwieniem czytam szalenie autorytatywną wypowiedź fizyka w kontekście „faktów naukowych". Kwestia wiary czy niewiary jest dla mnie w tym kontekście nieistotna. Pańska definicja „faktu naukowego" jest jednak wyraźnie ograniczona do „newtonowskiego" pojmowania fizyki, co zostało w fizyce kwantowej chyba dość wyraźnie podważone. Współczesna fizyka odchodzi chyba od kategorycznych postulatów na rzecz „potencjalności" stanów. „Fakt" w przypadku na przykład obserwacji cząsteczek, zależy od tego, czy obserwator chce obserwować cząsteczkę jako przejaw energii (fala) czy jako element materii (particle or wave). Fakt, iż eksperyment w ogromnej mierze oparty jest na subiektywnym „wpływie" obserwatora na wynik obserwacji zmienia nieco filozoficzny wymiar doświadczenia naukowego, o czym dekady temu przekonywająco pisał David Bohm i inni. (MW)

Data publikacji: 19-07-2002

<- Wróć do działu
Do góry