Gaja Huraganopędna


Działy   Wyszukaj

Prof. Mirosław Piróg napisał, że huragan Irma to „reakcja Gai na poczynania homo sapiens". W telewizji podają, że ten niszczycielski huragan to pokłosie ocieplenia klimatu.

Czym różnią się tezy o tym, że bogini Gaja gniewa się na naszą politykę przemysłową i zsyła na nas katastrofy naturalne, od tez głoszących, że trzęsienia ziemi to oznaka gniewu Bożego za grzech homoseksualizmu? Tym z pewnością, że te ostatnie powtarzane przez setki lat uchodzą dziś za nienowoczesne, a te pierwsze za nowoczesne.

Człowiek od tysięcy lat, w każdym stuleciu żywił bardzo głębokie przeświadczenie, iż jego codzienna krzątanina ma bardzo silne przełożenie jeśli nie na cały wszechświat, to co najmniej na klimat globalny, na jego skłonność do kaprysów.

Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów. Ostatni dostępnych na ten temat badań opublikowało Laboratorium Geofizycznej Dynamiki Płynów działające w ramach Amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej, z datą 30 sierpnia 2017 oraz konkluzją, że dostępne badania naukowe nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności.

Naturalnie, są badacze, którzy głoszą, że taka zależność istnieje. Ustalili, że liczba huraganów zwiększyła się w ciągu ostatnich 30 lat i że w ciągu tych trzydziestu lat zwiększyła się także emisja gazów cieplarnianych. Problem w tym, że taką samą moc naukową mają tezy przeciętnego kaznodziei o wpływie liczby popełnianych grzechów na wstrząsy skorupy ziemskiej. Wszak bez trudu możemy stwierdzić, że po rewolucji seksualnej roku 1968, w ciągu ostatnich dekad liczba popełnianych grzechów na tle seksualnym znacząco zwiększyła się. Liczba wstrząsów ostatnich dekad również wzrosła. Od grzechów nagrzewa nam się podziemne piekło i w efekcie ziemia się trzęsie. Logiczne.

Badania klimatyczne, które ograniczają sie do ostatnich dekad są niepoważne. Te, które ograniczają się do całego stulecia są wątpliwe. Cykle klimatyczne to kwestia stuleci, dlatego tylko taka skala daje nam jakąś miarodajną perspektywę i materiał do namysłu. Optymalnie natomiast klimat powinien być analizowany w skali naszej aktualnej epoki, czyli holocenu (która jest zresztą tożsama z naszą aktualną cywilizacją).

Huragan Irma może przerażać. Ma wielkość niemal całej Polski. Media głoszą, że jest on „największy" — tyle że w historii pomiarów huraganów, a ta nie jest zbyt długa. Sęk w tym, że w epoce przed tym, jak zaczęliśmy palić węglem były większe huragany. Także dokładnie w tym samym miejscu. W 1780 roku uderzył huragan , który był silniejszy niż Irma. Objął on Bahamy, Dominikanę, Haiti, Portoryko oraz Florydę. Zabił on od 22-27 tys. ludzi (należy wziąć pod uwagę różnicę w zaludnieniu dziś i wówczas). Irma ma prędkość 250-300 km/h. Kalikst miał 320 km/h. Występowały w nim takie zjawiska destruktywne, których we współczesnych huraganach nie odnotowano, np. Kalikst zrywał korę z drzew.

Można wprawdzie powiedzieć, że nie możemy należycie oszacować wielkości huraganu Kalikst, gdyż nie był on mierzony, jak się to robi dziś, a jedynie szacowany. Ale dokładnie to samo można powiedzieć o sugestiach jakoby dziś było więcej huraganów niż dawniej. Teza taka jest bezpodstawna. W latach 90. dla wielu chorób wyraźnie zwiększyła się statystyka zachorowań tylko dlatego, że zwiększono ich diagnostykę. I to samo może stać za rzekomo większą liczbą huraganów. Jak odnotowuje serwis : „Dopiero od niedawna mamy możliwość obserwowania całej ziemskiej atmosfery 24 godziny na dobę. Informacje o huraganach, które wystąpiły ponad pięćdziesiąt lat temu, są bardzo niepewne. Pochodzą z obserwacji naziemnych oraz sporadycznych obserwacji morskich. Należy założyć, że wiele cyklonów umykało obserwacjom, szczególnie słabsze, które nie docierały nad ląd oraz te o krótkim czasie życia (prawdopodobieństwo napotkania ich przez statki było niewielkie). Nawet po uwzględnieniu odpowiednich poprawek, do tej pory nie znaleziono statystycznie znaczącego trendu zmian w liczbie huraganów w XXw (Vecchi i Knutson 2008, Landsea et al. (2010), Knutson i in. (2010))."



Huragan Kalikst

Jeśli obecne huragany są zatem manifestacją złości Gai na przemysł, to dlaczego urządzała podobne zniszczenia w erze przedprzemysłowej? A może wówczas to nie ona jeszcze kontrolowała huragany, lecz święci pańscy?

Jestem przekonany, że ani się obejrzymy, jak nasi najbardziej postępowi członkowie społeczeństwa staną na czele nowej rewolucji religijnej, która zapewne zastąpi nasze stare religie nowymi, po czym upodobnią się one do tych starych. Przed naszą erą religijną gniewał się Zeus ciskając pioruny. W naszej erze religijnej Bóg rozlicza się z nami za pomocą wstrząsów skorupą ziemską. A w nowej erze religijnej Pani Bóg będzie się gniewała za niewłaściwy opał w piecach oraz za rozkopywanie rzek.

Czy da się neutralizować siłę niszczycielską huraganów? Według aktualnej wiedzy niewiele możemy zrobić. Ale tak samo niewiele potrafiono zrobić z piorunami, nad którymi zaczęto panować wiele wieków po tym, jak Zeus udał się na emeryturę.

Według aktualnej wiedzy dostępnej dla cywilów nie potrafimy neutralizować huraganów, ale badania w tej materii trwają. Po szkodach, jakie wyrządziła Katrina w 2005 r., amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego uruchomił program HURRMIT, którego celem jest poszukiwanie metod walki z huraganami. Przed laty , wojskowy i meteorolog, proponował użycie broni atomowej do rozpraszania huraganów. Dziś naukowcy proponują bardziej wyrafinowane metody geoinżynieryjne, takie jak . W okresie prezydentury Obamy, amerykańscy meteorolodzy wskazywali jednak, że barierą jest opinia publiczna oraz wola polityczna. Czy w państwach i społeczeństwach wyznających kult Gai można rozwijać tego rodzaju badania?

Jak :

„Pogodą można sterować na różne sposoby: jodkiem srebra rozprasza się mgłę wokół lotnisk, powstrzymuje grad i burze śnieżne, a przede wszystkim wywołuje deszcz. Mistrzami w tych manipulacjach stali się Rosjanie, dbając, by na defiladę zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie pogoda była zawsze murowana. Specjalne wojskowe samoloty rozpraszają chmury w promieniu 200 kilometrów od Moskwy, a jeśli już pada, to deszcz się przyspiesza poprzez zasiewanie chmur — z samolotów spuszcza się na nie dziesiątki ton suchego lodu.

Pogodą steruje się już w ponad 50 krajach. Chińczycy mają na etatach blisko 40 tys. ludzi, którzy bombardują chmury, by wywołać lub przegnać deszcz. W USA działa wiele firm oferujących bezchmurną pogodę na życzenie, z kolei Indie, Indonezja, Australia, Tajlandia i inne kraje leżące w strefie monsunów próbują sprowokować większe opady w suchych sezonach. W dolnych częściach chmur, gdzie jest ciepło, rozpylana jest wtedy sól kuchenna, która ma zwiększać rozmiary kropel i zachęcać je do przekształcenia się w deszcz. W górnych — jodek srebra."

W 2015 CIA oskarżyło Rosję o manipulowanie pogodą na niekorzyść USA: . W tym samym czasie Guardian dywagował:

W kontekście huraganów lepiej rozwijać fizykę i inżynierię atmosfery niż teologię Gai.

Data publikacji: 07-09-2017

<- Wróć do działu
Do góry