Wprowadzenie


Działy   Wyszukaj

Kiedy rozum śpi, budzą się upiory

Jako rzecznicy myślenia racjonalnego, opartego na logice i tzw. zdrowym rozsądku, opowiadamy się za racjonalizmem. Uważamy, że z rozumem i rozsądkiem nie można iść na kompromisy, jeśli ustrzec się chcemy błędów irracjonalizmu. Racjonalizm połowiczny to pseudoracjonalizm lub wybiórcza racjonalność. Odrzucamy więc wszelkie formy fideizmu i inne postawy deprecjonujące rozum.

Rys socjologiczny: racjonaliści, czyli ludzie, którzy chcą aby społeczeństwa rządziły się rozumem, to w większości ci, którzy na swoim przykładzie dostrzegają, że jest to narzędzie sprawne - choć niedoskonałe, lecz najskuteczniejsze; zaś piewcy fideizmu i irracjonalizmu, czyli ludzie, którzy eksponują głównie ułomności rozumu, to w większości ci, którzy nie mieli okazji przekonać się o skutecznym działaniu narzędzia racjonalności. Kto nie potrafi rozumować sprawnie, siłą rzeczy nie będzie głosił wymagającego racjonalizmu, gdyż z racjonalności wielu pożytków sam nie wyciągnie. „Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka, choć co do Wszechświata to nie byłbym tak całkiem pewny." — mówił Einstein. Skoro niesporne jest to, że powszechnie głupota i ignorancja zawsze królowały nad inteligencją i wiedzą, tedy oczywiste się staje dlaczego racjonalizm był zawsze poglądem mniejszościowym. Takim też pozostanie, choć może być wyjątkowo aktywny. Zarazem bycie racjonalistą i sceptykiem oznacza przynależność do elitarnego grona. „Ci, którzy mają szczęście należeć do wykształconej i myślącej mniejszości rodzaju ludzkiego, nie uświadamiają sobie nawet, jaką garstkę stanowią — zauważa Bergen Evans. - Nie myślą o tym, jak niewielu ludzi czyta cokolwiek poza nagłówkami, dowcipami i wiadomościami sportowymi. (...) Nie orientują się też, jak niewielu ludzi myśli racjonalnie, jak bardzo do dziś ograniczona jest wiedza, jak rzadko sceptycyzm stanowi natchnienie dla nauki."

Oczywiście to jest zasada ogólna, bowiem można być człowiekiem inteligentnym i uprzedzonym, jeśli wzbrania się rozpatrzenia jakiejś kwestii na sposób racjonalny. Brak uprzedzeń to całkowite otwarcie się na racjonalne argumenty. Uprzedzenia zaś biorą się z niedostatków wiedzy ogólnej. Stąd właśnie nasz serwis kładzie nacisk przede wszystkim na jej poszerzanie. Dzięki wiedzy szczegółowej zdobywasz specjalizację w jednej dziedzinie, dzięki wiedzy ogólnej lepiej rozumiesz ogół tego co stanowi nasze życie, a tym samym wyzbywasz się przesądów, uprzedzeń i fobii.

"Jeszcze sto lat temu racjonaliści żyli jak szpiedzy we wrogim kraju. Nie wychodzili nigdy na zewnątrz, jeśli wprzód nie zamaskowali się ironiami i alegoriami. Ujawnienie swego prawdziwego charakteru mogło im bowiem grozić fatalnymi skutkami. Dzisiaj położenie ich jest nieco inne — przypomina partyzantów. Strzelają z ukrycia, napadają zbłąkanych, nękają tyły cofających się wojsk, przerywają linie komunikacyjne, a także dokonują tu i ówdzie szybkich wypadów na mniejsze oddziały wroga. Ale nie ryzykują jeszcze otwartej walki z głównymi siłami, ulegliby bowiem zniszczeniu. Ich życie jest niebezpieczne, choć pełne wrażeń, a pokrzepia ich typ koleżeństwa, nie znany wśród tępych rekrutów ortodoksji. [Serwis ten] jest swego rodzaju podręcznikiem strategii dla młodych adeptów uciesznej wojny o zdrowy rozsądek. Wskazuje on miejsca, w których okopały się główne siły ignorancji, i przy pomocy tajniaka ujawnia, czy garnizony są karne, czy też zbuntowane. Usiłuje też pokazać skuteczność ukrywania i maskowania oraz techniki infiltracji i ustępowania. Jego mapy pokazują zablokowane drogi i pola minowe oraz pouczają, jak urządzać figlarne zasadzki. Przestrzega przed kontrwywiadem i daje — znów zaszyfrowanych — pięć niezawodnych znaków, jak poznać głupca. Gdy poborowi skończą [już czytać tekst jakiś], powinni przerzucić [go] przez mury, na teren koszar wroga. To może zachęcić go do dezercji." Myślę, że Bergen Evans nie miał by mi za złe, iż odniosłem do Racjonalisty to co on pisał o swojej książce: Naturalna historia nonsensu (1946)

Mamy nadzieję, że Racjonalista przyda się do czegoś konstruktywnego w Waszym życiu. Nie zamierzamy jedynie burzyć, lecz przede wszystkim budować — pamiętajcie o tym czytając ten materiał. Zdajemy sobie bowiem sprawę, iż zburzyć jest łatwiej niż zbudować. A jakąż niegodziwością jest tylko burzyć! Jednak nie da się budować na starych ruinach, choć ten czy ów fundament dawny użyć można, a nawet warto. Oczywiście mowa nie o budowli społecznej, lecz intelektualnej. Chodzi o higienę umysłu — wartości, wiedza, elastyczność, trzeźwość oceny, a przez to — siła twórcza. Nie wszystko w tym jest pragmatyczne, ale nie tylko użyteczność winna kształtować nasz światopogląd. Aby czerpać siłę życiową, a przez to radość egzystencji, nie trzeba opierać się na zmistyfikowanej konstrukcji rzeczywistości. Warto przytoczyć słowa prof. Tadeusza Kotarbińskiego: „Nie każde burzenie starych murów jest wandalizmem. Trzeba czasem zrównać z ziemią zapowietrzona dzielnicę. Spoczywają w zapomnieniu zwłoki alchemii, astrologii i magii. Religii ten sam los powinien przypaść w udziale. Nie chodzi jednak o zupełne zaniechanie tematu. Samą religię zastąpić studiami nad religią w ramach różnych przedmiotów szkolnych" (Racjonalista, 1931). Temu wszystkiemu dajemy tutaj przyczynek. Wspierać kształtowanie postaw humanistycznych i racjonalistycznych, takich zarazem które przeciwstawią się współczesnej kulturze nijakości i bylejakości, związanej z postmodernizmem, takich, które będąc świadome relatywizmu, umiały będą go racjonalizować, przeciwstawiając się jego absolutyzacji, dominującej we współczesnym świecie — to poza-sceptyczny cel Racjonalisty. Pamiętając jednakże, że nie mamy wyłączności na prawdę, na sposób myślenia i postrzegania świata.

"Może nam się wydawać, że zerwaliśmy z przeszłością, ale przeszłość nie chce zerwać z nami. Idee pochodzące z epoki kamienia współistnieją ze współczesną myślą naukową. Tylko nikły ułamek przedstawicieli rodzaju ludzkiego wynurzył się z Ciemnych Wieków Średniowiecza, a i to nawet w najbardziej oświeconych umysłach znajdziemy — jak mawiał Isagan Pearsall Smth - „gniazda kołtuńskich gąsienic". Pozornie rozsądny człowiek powierza swój los astrologowi, a zdrowie szarlatanowi. Olbrzymie samoloty hałasują w stratosferze — ale połowa pasażerów uzbraja się w magiczne amulety i chroni przed niebezpieczeństwem zaklinaniem Manitu. (..) Gorliwie, odświętnie przyodziani udajemy się samochodami na przedmieścia, by celebrować pradawne rytuały ku czci Attisa i Mitry, pożeranych w soku winogron. W pierwszą niedzielę po wiosennym zrównaniu dnia z nocą malujemy zgodnie z odwiecznym zwyczajem jajka, a siedem dni przed końcem roku czcimy sosnę, tak jak to czynili nasi przodkowie z okresu kamienia gładzonego. Istotne i nieistotne sprawy zostały splątane w istny węzeł gordyjski. (..) Nie ma rzeczy tak żywotnej jak błąd. Przesądy rzadko umierają. Zanurzone w podświadomości ludzi wykształconych, kontynuują swe istnienie w mrocznych, niezgłębionych pieczarach gminnego umysłu." (B. Evans, Naturalna historia nonsensu)

Istnieje praktyczna konieczność uzasadniania wyższości światopoglądu racjonalistycznego nad innymi, poprzez apologię racjonalności myślenia i wskazywanie błędów i szkodliwości postaw konkurencyjnych. Tym bardziej, że kampania antyracjonalistyczna jest obecnie szczególnie żywa. Bywa modą, jak w kulturze i ideologii postmodernizmu; albo tradycją, jak w kościołach chrześcijańskich. Rozum bywa w zapomnieniu, jak u mistyków; w pogardzie, jak u proroków New Age; czy też w zaprzęgu, jak choćby w encyklice Jana Pawła II „Fides et Ratio" o potępieniu racjonalizmu.

Zarazem racjonalizm i irracjonalizm przedstawiane są w kostiumach. Człowiek ma w sobie zarówno przymiot racjonalności myślenia, jak i podatność na mrzonki. To antynomia. Ale by przytłumić racjonalność na ogół nie skutkuje wyrażenie tego expressis verbis. Nie mówi się więc: bądź nierozumny, bądź rozumny-inaczej, lecz: „sięgaj Prawdy głębokiej; wyższej rzeczywistości; unieś się pod niebiosa; zdobądź Prawdę bytu; poznaj niepoznawalne; przekrocz samego siebie; wyraź autentyczną pełnię swojego człowieczeństwa, itd., etc." — jak podrzędna margaryna, która ma być „sublimacją wrażeń" jedzenia kanapki. Jednocześnie racjonalizm to: „płytka racjonalność" (postmoderniści) lub „samowola ludzkiego osądu" (Fides et Ratio).

Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. „Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą. Oznacza więc sięgnięcie do świetnych wzorów oświeceniowych pamfletów, tak skutecznie i nieubłaganie, a przy tym wszystkim w tak lekkiej formie, tropiących relikty mentalności pierwotno-irracjonalnej we współczesnych im społeczeństwach" (Zygmunt Poniatowski). Sam Mistrz imię którego nosi Racjonalista, daje nam wytyczne, które ujął w credo Tadeusz Żeleński-Boy: "Igrać z najbardziej uświęconymi pojęciami, z najbardziej czcigodnymi uczuciami, próbować ich siły i szczerości, rozkładać je odczynnikiem śmiechu, prowokować obłudne oburzenia, demaskujące dyskusje, wpuszczać powietrze, ośmielać do myślenia, iżby pośród walących się bałwanów zostało to, co naprawdę jest szanowane — oto zadanie, które chciałbym spełniać wedle sił moich". Oczywiście argumenty nasze są jak najbardziej poważne i jak najmniej śmieszne. Tego jednak umysłom bystrym tłumaczyć nie potrzeba.

Do naszych przeciwników: liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy — napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne. Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów. Krytyka to wielka wartość; tylko w ogniu krytyki, konfrontacji, polemicznych dyskusji — wykuwa się najlepiej światopogląd.

Strony:

  1. CREDO RACJONALISTY (P.Drobner, M.Agnosiewicz, A.Koraszewski)
  2. Metoda krytyczna (Piotr Drobner)
  3. Racjonalista - Prolog (Mariusz Agnosiewicz)
  4. Być racjonalistą (Bogdan Miś)
  5. Wprowadzenie: Tradycja (Mariusz Agnosiewicz)
  6. Wprowadzenie: Istota chrześcijaństwa (Mariusz Agnosiewicz)
  7. Wprowadzenie: Chrystianizm (Mariusz Agnosiewicz)
  8. Wprowadzenie: Fanatyzm (Mariusz Agnosiewicz)
  9. Wprowadzenie: Obraza uczuć religijnych (Mariusz Agnosiewicz)
  10. Wprowadzenie: Racjonalista (Mariusz Agnosiewicz)
  11. Wprowadzenie: Antyklerykalizm (Mariusz Agnosiewicz)
  12. Wprowadzenie: A co jeśli Bóg jest...? (Mariusz Agnosiewicz)
  13. Wprowadzenie: Polityka Racjonalisty (Mariusz Agnosiewicz)
  14. Być racjonalistą - bez niedomówień (Bogdan Miś)
  15. De(koń)strukcja Postmodernizmu (Mariusz Agnosiewicz)
  16. Historia i ewolucja Racjonalisty (Mariusz Agnosiewicz)
  17. Kres chrześcijaństwa w Europie (Mariusz Agnosiewicz)
  18. Lustro umysłu (Lucjan Ferus)
  19. My, opozycja... Racjonalista kontra cenzorzy (Mariusz Agnosiewicz)
  20. Portal młodych racjonalistów (Andrzej Kierski)
  21. Powrót do rozumu (Mariusz Agnosiewicz, Adam Cioch)
  22. Pożegnanie
  23. Quo vadis Racjonalista.pl?
  24. Racjonalista a kwestia kobieca (Mariusz Agnosiewicz)
  25. Sceptycyzm elitarny (Mariusz Agnosiewicz)

Poddziały:

  1. Agnosiewicz
  2. Racjonalista:Wydania Specjalne
  3. The American Rationalist
Do góry